
Ostatni rzut oka na rodziców i odjeżdżamy do Krakowa.

Gdybym miał gitarę to bym na niej grał…
Niech każdy robi to, co najlepiej potrafi, ja gram, inni niech rozbijają obóz.
A ja tam wolę posiedzieć.
Kupiłem se krzesiwo by rozpalać ogień żywo…
Bo druh Jarek zapałki ma przemoknięte…
Może pośpiewamy? Zagrajcie coś dziewczyny!
Hej, to znowu ja. Noga mi się złamała – na niby.
W smoczej jamie pod Wawelem.
Wawel – na zamkowym dziedzińcu.
W muzeum przyrodniczym. Wąż albinos.
Zajęcia programowe – miłośnicy zwierząt.
Wojtuś w swojej „żółtej łodzi podwodnej”.
Mieliśmy też czas na rozrywkę, jak widać na załączonym obrazku.
Widok na Błonia z Kopca Kościuszki. Wśród widocznych namiotów,
gdzieś tam w dole, nasze staruszki.
Może sztuczne oddychanie, drogie Panie?

Dziewczyny z ochroniarzem.

Reprezentacja Hufca Kępno w całości. (Nieobecne poniżej).
Za kurtyną – teatr, poezja smaków, nasza kuchnia. Druhna w środku
(krótkie włosy, żeby nie było czuć przy jedzeniu zupy) to główna kucharka, czyli
druhna komendantka.

Pyry z gzikiem wyruszyły z obozu…

I jadą tramwajem na krakowski rynek

Na pyrach nie szło nic zarobić. Więc zbieramy na … nie pamiętam. Bilet do domu?

Druhowi zachciało się łabędzia. Musieliśmy mu pomóc, bo by tu musiał koczować
ruski rok.
Zdaje mi się, że terroryści napadli na nasz obóz.
Uratował nas dzielny spadochroniarz
Julia Leszczyńska czytała wezwanie modlitwy powszechnej na Mszy św.
odprawionej na Wawelu przez kardynała Dziwisza.

Zwijamy manele. Już koniec.
Do zobaczenia za 100 lat.
j.w.