Już rozpaliło się ognisko

Już rozpaliło się ognisko,
Dając nam dobrej wróżby znak.
Siedliśmy wszyscy przy nim blisko,
Bo w całej Polsce siedzą tak.

Siedzą harcerze przy płomieniach,
Ciepły blask ognia skupia ich.
Wszystko co złe to szuka cienia,
Do światła dobro garnie się.

Mówiłeś druhu komendancie,
Że zaufanie do nas masz,
Że wierzysz w nasze szczere chęci,
Wszak ty harcerskie serca znasz.

Warunki tylko warunkami,
Od dawna wszak słyszymy to.
Lecz my jesteśmy harcerzami,
I zwyciężymy wszelkie zło.

Obrzędowość
Piosenkę śpiewa się na rozpoczęcie ogniska harcerskiego. Intonuje ja prowadzący ognisko, gdy tylko uzna, że ogień zajął się na dobre i rozpalane ognisko nie zagaśnie.

 


Płonie ognisko

Płonie ognisko i szumią knieje,
Drużynowy jest wśród nas.
Opowiada starodawne dzieje,
Bohaterski wskrzesza czas.

O rycerstwie spod kresowych stanic,
O obrońcach naszych polskich granic,
A ponad nami wiatr szumny wieje,
I dębowy huczy las

Płonie ogień jak serca gorący,
Rzuca w niebo iskry gwiazd.
Jedna przeszłość i przyszłość nas łączy,
Szumi wokół ciemny las.

W blasku iskier jawi się historia,
Tyle zdarzeń miało barwę ognia.
Przy ognisku zasiadły wspomnienia,
Dziejów kraju uczą nas.
lub
(A dokoła jak Polska szeroka,
Płoną ognie młodych serc.)

Już do odwrotu głos trąbki wzywa,
Alarmując ze wszech stron.
Wstaje wiara w ordynku szczęśliwa,
Serca biją w zgodny ton.

Każda twarz się z uniesienia płoni,
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni,
A z młodzieńczej się piersi wyrywa,
Pieśń potężna pieśń jak dzwon.

Gaśnie ognisko i szumią drzewa,
Spojrzyj weń ostatni raz.
Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa,
Że na zawsze łączą nas:

Wspólne troski i radości życia,
Serc harcerskich zjednoczone bicia.
I ta przyjaźń najszczersza na świecie,
Którą Bóg połączył nas.


Obrzędowość
Piosenkę śpiewa się na rozpoczęcie i zakończenie ogniska harcerskiego.
Rozpoczęcie:
Po odśpiewaniu pieśni "Już rozpaliło się ognisko", od razu przechodzi się do pierwsze zwrotki zaczynającej się od "Płonie ognisko" i śpiewa się cztery pierwsze zwrotki.
Zakończenie:
Gdy prowadzący ognisko chce je zakończyć intonuje piątą zwrotkę tej pieśni zaczynającą się od słów "Już do odwrotu głos trąbki wzywa". Następnie śpiewa się cztery ostatnie zwrotki. W ten sposób ognisko jest jakby spięte klamrą tej pieśni. Przy słowach "Wstaje wiara w ordynku szczęśliwa" wszyscy wstają i dalej śpiewają już na stojącą tworząc krąg. Przy słowach "Że na zawsze łączą nas" zawiązuje się harcerski krąg. Resztę piosenki śpiewa się już trzymając się za ręce.


Bratnie słowo

Bratnie słowo sobie dajem,
Że pomagać będziem wzajem,
Druh druhowi, druchnie druh,
Hasło znaj, Czuj - Duch.



Dym z jałowca

Dym jałowca łzy wyciska,
Noc się coraz wyżej wznosi.
Strumień drobną falą tryska,
Czyjś głos w leśnej ciszy prosi:

Żeby była taka noc,
Kiedy myśli mkną do Boga.
Żeby były takie dni,
Że się przy Nim ciągle jest.
Żeby był przy tobie ktoś,
Kogo nie zniechęci Droga.
Abyś plecak swoich win,
Stromą ścieżką umiał nieść.

Usiądź z nami przy ognisku,
Płomień twarz twą zarumieni.
Usiądziemy razem blisko,
Wspólną myślą połączeni.

Żeby była taka noc...




Pałacyk Michla

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Bronią się chłopcy od "Parasola",
Choć na Tygrysy mają visy,
To Warszawiaki, fajne urwisy są.

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch
Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal

Każdy chłopaczek chce być ranny,
Sanitariuszki - morowe panny,
A gdy Cię kula trafi jaka,
Poprosisz pannę da Ci buziaka... w nos!

Czuwaj wiaro...

Nasze dowództwo jest morowe,
Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,
A najmorowszy z przełożonych,
To jest nasz "Miecio" w kółko golony, hej!

Czuwaj wiaro...

Z tyłu za linią dekowniki,
Intendentura, różne umrzyki,
Gotują zupę, czarną kawę,
I tym sposobem walczą za sprawę, hej!

Czuwaj wiaro...

Wiara się bije, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
Różnych sposobów się imają,
Co chwila "szafę" nam posyłają, hej!

Czuwaj wiaro...

Lecz na nic "szafa" i granaty
Za każdym razem dostają baty
I co dzień się przybliża chwila
Że zwyciężymy i do cywila, hej!

Czuwaj wiaro...

Historia
Pałacyk Michla to wojenny hymn harcerskiego Batalionu Parasol, oparty na melodii ludowej ("Nie damy popradowej fali"). Autorem słów był Józef "Ziutek" Szczepański.




Zielony płomień


W dąbrowy gęstym listowiu błyska zielona skra.
Trzepocze z wiatrem jak płomień mundur harcerski nasz.
Czapka troszeczkę na bakier dusza rogata w niej.
Wiatr polny w uszach i ptaki w pachnących włosach drzew.

Tam gdzie się kończy horyzont leży nieznany ląd.
Ziemia jest trochę garbata więc go nie widać stąd.
Kreską przebiega błękitną strzępioną pasmem gór.
Żeglują ku tej granicy białe okręty chmur.

Gdzie niskie niebo usypia na rosochatych pniach.
Gdziekolwiek namiot rozpinam będzie kraina ta.
Zieleń o zmroku wilgotna z niebieską plamką dnia.
Cisza jak gwiazda ogromna w grzywie złocistych traw.

W dąbrowy gęstym listowiu błyska zielona skra.
Trzepocze płomień zielony mundur harcerski nasz.
Czapka troszeczkę na bakier lecz nie poprawiaj jej.
Polny za uchem masz kwiatek duszy rogatej lżej.




Chodzi lato po bezdrożach

Zamawiam słońce na dwa miesiące
i tylko pod drzewami cień.
Nałapię echa pełen plecak
wędrując cały dzień.

Chodzi lato po bezdrożach,
po drożynach, byle gdzie.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.

Gdzie oczy niosą, nieznaną szosą
ze swoim cieniem za pan brat.
Za horyzontu jasnym kręgiem
nieznany czeka świat.

Chodzi lato po bezdrożach,
po drożynach, byle gdzie.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.

Zamawiam słońce na dwa miesiące
i tylko pod drzewami cień.
Nałapię echa pełen plecak
wędrując cały dzień.

Chodzi lato po bezdrożach,
po drożynach, byle gdzie.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.
Śpiewa lato łanem zboża,
koronami starych drzew.



Cygańska ballada

Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada,
Wędruje po świecie cygańska ballada
I śpiewa harcerzom w zielonych dąbrowach,
Jak dobrze z balladą wędrować.

Usiądzie ballada przy ogniu wędrowca
I wrzuci do ognia gałązkę jałowca
Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem,
Ten nigdy nie uśnie pod dachem.

Wędruje ballada bez płaszcza i boso,
Zasypia z księżycem, a budzi się rosą
I doli cygańskiej na żadną nie zmieni
Melodia szerokich przestrzeni.

A kiedy harcerze do miasta odjadą
Zostawią cię w lesie cygańska ballado.
I może po roku, pod starym namiotem,
Odnajdą balladę z powrotem.



Czerwona róża, biały kwiat

Czerwona róża, biały kwiat ta-ra-ra
Czerwona róża, biały kwiat
Wędruj harcerko, harcerko wędruj,
Wędruj harcerko ze mną w świat.

A jakże ja mam wędrować ta-ra-ra
A jakże ja mam wędrować
Będą się ludzie, ludzie się będą,
Będą się ludzie dziwować.

A niech się ludzie dziwują ta-ra-ra
A niech się ludzie dziwują
Harcerz z harcerką, z harcerką harcerz
Harcerz z harcerką wędrują.

Zawędrowali w ciemny las ta-ra-ra
Zawędrowali w ciemny las
Tutaj harcerko, harcerko tutaj,
Tutaj harcerko obóz nasz.

A kto nas tutaj obudzi ta-ra-ra
A kto nas tutaj obudzi
Kiedy daleko, daleko kiedy,
Kiedy daleko od ludzi?

Obudzi nas tu ptaszyna ta-ra-ra
Obudzi nas tu ptaszyna
Kiedy wybije, wybije kiedy,
Kiedy wybije godzina.

Godzina bije raz, dwa, trzy ta-ra-ra
Godzina bije raz, dwa, trzy
Wstawaj harcerko, harcerko wstawaj,
Wstawaj harcerko do pracy.

Harcerka wstawać nie chciała ta-ra-ra
Harcerka wstawać nie chciała
Ale rozkazu, ale rozkazu,
Ale rozkazu słuchała.
 


Gdzie strumyk płynie z wolna

Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna, a nad nią szumiał gaj.
Stokrotka rosła polna, a nad nią szumiał gaj,
zielony gaj.

W tym gaju tak ponuro, że aż przeraża mnie.
Ptaszęta za wysoko, a mnie samotnej źle.
Ptaszęta za wysoko, a mnie samotnej źle,
samotnej źle.

Wtem harcerz idzie drogą. Stokrotko, witam cię!
Twój urok mnie zachwyca, czy chcesz być mą, czy nie?
Twój urok mnie zachwyca, czy chcesz być mą, czy nie
czy nie, czy nie?

Ma miłość jest ogromna, głęboko w sercu skryta
I nikt jej nie odgadnie, i nikt jej nie odczyta.
I nikt jej nie odgadnie, i nikt jej nie odczyta
czyta, czyta.

Stokrotka się zgodziła i poszli w ciemny las
A harcerz taki gapa, że aż w pokrzywy wlazł.
A harcerz taki gapa, że aż w pokrzywy wlazł
po pas po pas.

A ona, ona, ona, cóż biedna robić ma?
Nad gapą pochylona i śmieje się ha, ha!
Nad gapą pochylona i śmieje się ha, ha!

Gdzie strumyk płynie z wolna,
rozsiewa zioła maj,
Stokrotka znikła polna,
z harcerzem poszła w dal.
Stokrotka znikła polna,
z harcerzem poszła w dal.



Harcerska dola

Z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór,
Z lasu do lasu, z pól do pól,
Wszędzie nas pędzi, wszędzie gna
Harcerska dola radosna.
Wszędzie nas pędzi, wszędzie gna
Harcerska dola radosna.

Nam trud nie straszny ani znój,
Bo myśmy złu wydali bój.
I z nim do walki wciąż nas gna
Harcerska dola radosna.
I z nim do walki wciąż nas gna
Harcerska dola radosna.

Nasza pogoda, jasny wzrok
Niechaj rozjaśnią ludziom mrok,
Niechaj i innym szczęście da
Harcerska dola radosna.
Niechaj i innym szczęście da
Harcerska dola radosna.



Słoneczko już

Słoneczko już gasi złoty blask
za chwilę niebo błyśnie czarem gwiazd.
Dobranoc już. C
G C /G
G C /GSłoneczko już gasi złoty blask
za chwilę niebo błyśnie czarem gwiazd.
Dobranoc już.



Hawiarska koliba

Już księżyc na niebo wychodzi,
Zapłoną dookoła ogniska,
I wkrótce popłynie z hawiarskiej koliby
Melodia nam wszystkim tak bliska.

Usiadła już brać rozśpiewana
Dookoła złotego ogniska.
Wiatr niesie melodię z hawiarskiej koliby
Nad pola, nad lasy, nad urwiska.

Zaniesie wiatr naszą melodię
Do domów Wołochów i Łemków,
Piosenkę rajdową hawiarskiej koliby,
Piosenkę krakowskich studentów.

Już księżyc blednie na niebie
I promień słońca już błyska,
Pogasły ogniska w hawiarskiej kolibie,
Do snu kładzie się cała izba.



Pieniążki

Pieniążki kto ma, ten jedzie do Wieliczki, D A
A kto pieniążków nie ma, ten palcem do solniczki. A7 D

A nam wszystko jedno, my mamy cały świat, G D
Bo harcerz bez pieniędzy jest więcej wart. A7 D
Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem,
A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem.
Pieniążki kto ma, ten leci samolotem,
A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę.
Pieniążki kto ma, na małpy w ZOO zerka,
A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka.
Pieniążki kto ma, ten jada jada czekoladę,
A kto pieniążków nie ma, zajada marmoladę.
Pieniążki kto ma, ubiera garnitury,
A kto pieniążków nie ma, ceruje w swetrze dziury.
Pieniążki kto ma, wiadomo kto to taki,
A kto pieniążków nie ma, to reszta – my biedaki.



Pieski małe dwa

Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę, C a F G
Nie wiedziały jak, zrobiły kładeczkę
I choć była zła, przeszły po niej pieski dwa. C a F G C
Si bon, si bon, la, la, la, la / 3x
Pieski małe dwa chciały przejść się chwilkę,
Nie wiedziały, że przeszły całą milkę
I znalazły coś, taką dużą, białą kość.
Pieski małe dwa poszły raz na łąkę,
Zobaczyły tam czerwoną biedronkę,
A biedronka ta mnóstwo czarnych kropek ma.
Pieski małe dwa poszły więc do domu,
O przygodzie swej, nie mówiąc nikomu,
Weszły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią.



Lato z komarami

Tak niedługo miało przyjść, potem długo miało być:
Wyczekane, wymarzone, wyśpiewane.
Kiedy nadszedł wreszcie ten,
wymarzony pierwszy dzień
Nie wiedziałem jeszcze jaki będzie dalej...

Siedem minut spóźnił się pociąg, który przywiózł mnie.
A gdy namiot stanął w końcu nad jeziorem;
Zrozumiałem wtedy,
że coś mnie gryzie, coś mnie żre
Nie zważając na pogodę i na wolę...

Lato z komarami;
Lato swędzące bez przerwy.
Lato z komarami;
Lato, komary i nerwy...

Miał być spokój, miał być czas, śpimy razem pierwszy raz
Na wakacjach, pod namiotem całkiem sami...
Ważne przejścia miały być,
nasze noce, nasze dni
Zagubione gdzieś pomiędzy jeziorami...

A więc witamina B, owadozol itd.
A gdy walka wkrótce stała się koszmarem.
Gdy zwijałem namiot swój,
wokół mnie komarów rój
Wyśpiewywał turystyczne pieśni stare.

Ref:
Lato z komarami;
Lato swędzące bez przerwy.
Lato z komarami;
Lato, komary i nerwy...

 


Obozowe tango

Obozowe tango
śpiewam dla Ciebie,
Wiatr je niesie, las kołysze,
Do snu dziewczę me.
Śpij moja kochana
i czekaj na mnie,
Może gdy się obóz skończy
Znów spotkamy się.

I choć nas dzieli
Może tysiące wiosek i mil,
Nie zapominaj razem spędzonych dni,
Tę leśną serenadę, śpiewam dla ciebie,
Obozowe tango, które znów połączy nas.

Czy pamiętasz Druhno,
jak przy ognisku,
W ciemnym lesie, na polanie
Spotkaliśmy się.
Las nam szumiał rzewnie,
Byłaś tak blisko,
Serca nasze z żarem iskier
Połączyły się.

I choć nas dzieli
Może tysiące wiosek i mil,
Nie zapominaj razem spędzonych dni,
Tę leśną serenadę, śpiewam dla ciebie,
Obozowe tango, które znów połączy nas.



Ogniska już dogasa blask

Ogniska już dogasa blask,
Braterski splećmy krąg.
W wieczornej ciszy w świetle gwiazd
Ostatni uścisk rąk.

Kto raz przyjaźni poznał moc
Nie będzie trwonił słów.
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia znów.

Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
Co połączyła nas.
Nie pozwolimy by ją starł
Nieubłagany czas.

Przed nami jasnych ścieżek moc
Za nami tyle dróg.
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia już.



Płonie ognisko w lesie

Płonie ognisko w lesie
Wiatr smętną piosnkę niesie
Przy ognisku zaś drużyna
Gawędę rozpoczyna.

Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Rozlega się dokoła.
Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Radosne echo woła.

Przestańcie się już bawić
I czas swój marnotrawić.
Niech każdy z was się szczerze
Do pracy swej zabierze.

Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Rozlega się dokoła.
Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Radosne echo woła.

Wiatr w lesie cicho gwarzy
Śpią wszyscy oprócz straży.
A ponad śpiące głowy
Rozlega się krzyk sowy.

Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Rozlega się dokoła.
Czuj czuj, czuwaj, czuj czuj czuwaj,
Radosne echo woła.



Wieczorem

Wieczorem, wieczorem,
gdy ogniska płoną już...
Wieczorem, wieczorem
płoną ognie naszych dusz...

Bo wszyscy harcerze to jedna rodzina,
Starszy czy młodszy,
chłopak czy dziewczyna... x2
Hej !!! Czuwaj !!!

Wieczorem, wieczorem,
gdy na warcie stoisz Ty...
Wieczorem, wieczorem
gwiazdy wskazują nam swe sny...

Bo wszyscy harcerze to jedna rodzina,
Starszy czy młodszy,
chłopak czy dziewczyna... x2
Hej !!! Czuwaj !!!

Wieczorem, wieczorem,
gwiazdy wskazują nam swe wdzięki...
Wieczorem, wieczorem
zaśpiewajmy tę piosenkę...

Że wszyscy harcerze to jedna rodzina,
Starszy czy młodszy,
chłopak czy dziewczyna... x2
Hej !!! Czuwaj !!!



My cyganie

My cyganie co pędzimy z wiatrem
My cyganie znamy cały świat
My cyganie wszystkim gramy
A śpiewamy sobie tak:

Ore ore szabadabada amore,
Hej amore szabadabada
O muriaty, o szogriaty
Hajda trojka na mienia.

Kiedy tańczę-niebo tańczy ze mną,
Kiedy gwiżdżę-gwiżdże w polu wiatr
Zamknę oczy-liście więdną
kiedy milknę-milczy świat.

Ore ore...

Gdy śpiewamy-słucha cała ziemia
Gdy śpiewamy-śpiewa każdy ptak
Niechaj każdy z nami śpiewa
Niech rozbrzmiewa piosnka ta.

Ore ore...

Kiedy słucham słucha cała ziemia
I jak śpiewam, każdy z nas
Gdy ucichnę ,wiatru nie ma
Gdy oślepnę nie ma gwiazd,

Ore ore...

Bo to słońce świeci tylko we mnie,
Bo tę ziemię zmyślam sobie sam
Jak odejdę będzie ciemniej
Cały świat odbiorę wam.
 


Odpowie ci wiatr

C F C E a
Przez ile dróg musi przejść każdy z nas,
C F G
By mógł człowiekiem się stać?
Przez ile mórz lecieć ma biały ptak,
Nim w końcu opadnie na piach?
Przez ile lat będzie kanion ten trwał,
Nim w końcu rozkruszy go czas?

F G C a
Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,
F G C
Odpowie ci bracie tylko wiatr.

Przez ile lat będzie trwał górski szczyt,
Nim deszcz go na mórz zniesie dno?
Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt,
Nim wolność w nim wpisze ktoś?
Przez ile lat nie odważy się nikt
Zawołać, że czas zmienić świat?

Odpowie ci wiatr ...

Przez ile lat ludzie giąć będą kark
Nie wiedząc, że niebo jest tuż?
Przez ile łez, ile bólu i skarg
Przejść trzeba i przeszło się już?
Jak blisko śmierć musi przejść obok nas
By człowiek zrozumiał swój los.

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat
I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr.



Gdybym miał gitarę

Gdybym miał gitarę
To bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżyłem sam .

A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce, dusze bym dał.

Fajki ja nie palę
Wódki nie piję,
Ale z żalu, z żalu wielkiego
Ledwie co żyję.
A wszystko te czarne oczy ...

Ludzie mówią głupi,
Po coś ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne, figlarne
Mocno pokochał.

A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce, dusze bym dał.



A ja nie chcę czekolady

Pochodzę z domu z zasadami, (pa-ram-pam-pam)
Nigdy nie miałam rendez vous,
Na spacer chodzę z rodzicami (pa-ram-pam-pam)
Czasem wychodzę tam i tu.

O wyjściu z domu nie ma mowy, (pa-ram-pam-pam)
O figlach ani mi się śni,
Na deser tort czekoladowy (pa-ram-pam-pam)
Codziennie mama daje mi.

A ja nie chcę czekolady,
Chcę, by miłość dał mi ktoś,
Chcę, by zabrał mnie od mamy,
Bo słodyczy mam już dość.


Dziś były moje imieniny, (pa-ram-pam-pam)
Ach, nie zapomnę tego dnia!
Zebrał się cały tłum rodziny , (pa-ram-pam-pam)
I każdy prezent dla mnie miał.

Prezentów się zebrała fura, (pa-ram-pam-pam)
Czekoladowy cały stos,
I to mnie tak zdenerwowało, (pa-ram-pam-pam)
Że aż krzyknęłam w cały głos.

Że ja nie chcę czekolady,
Chcę, by miłość dał mi ktoś,
Chcę, by zabrał mnie od mamy,
Bo słodyczy mam już dość.


Hej sokoły

Hej, tam gdzieś znad czarnej wody
Siada na koń kozak młody,
Czule żegna się z dziewczyną,
Jeszcze czulej z Ukrainą.

Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy doły,
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.

Pięknych dziewcząt jest niemało,
Lecz najwięcej w Ukrainie,
Tam me serce pozostało,
Przy kochanej mej dziewczynie.


Ona biedna tam została,
Przepióreczka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie,
Dniem i nocą tęsknię do niej.


Żal, żal za dziewczyną,
Za zieloną Ukrainą,
żal, żal serce płacze,
że jej więcej nie zobaczę.


Wina, wina, wina dajcie,
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.



Serce w plecaku

Z młodej piersi się wyrwało A7 D
W wielkim bólu i rozterce G
I za wojskiem poleciało D
Zakochane czyjeś serce. A7 D

Żołnierz drogą maszerował
Nad serduszkiem się użalił,
Więc je do plecaka schował
I pomaszerował dalej.

Tę piosenkę, tę jedyną D G D
Śpiewam dla ciebie dziewczyno A
Może także jest w rozterce A7
Zakochane czyjeś serce. A D|

Może potajemnie kochasz D G D
i po nocach tęsknisz, szlochasz. G
Tę piosenkę, tę jedyną e D
Śpiewam dla ciebie dziewczyno. A7 D

Poszedł żołnierz na wojenkę
Poprzez góry, lasy, pola,
I ze śmiercią szedł pod rękę,
Taka jest żołnierska dola.

I choć go trapiły wielce
Kule, gdy szedł do ataku,
żołnierz śmiał się, bo w plecaku
Miał w zapasie drugie serce.

Tę piosenkę, tę jedyną ...





Dziś do ciebie przyjść nie mogę

Dziś do ciebie przyjść nie mogę,
Zaraz idę w nocy mrok,
Nie wyglądaj za mną oknem,
W mgle utonie próżno wzrok.
Po cóż ci, kochanie, wiedzieć,
Że do lasu idę spać.
Dłużej tu nie mogę siedzieć,
Na mnie czeka leśna brać.
Dłużej tu nie mogę siedzieć,
Na mnie czeka leśna brać.

Księżyc zaszedł hen, za lasem,
We wsi gdzieś szczekają psy,
A nie pomyśl sobie czasem,
Że do innej tęskno mi.
Kiedy wrócę znów do ciebie,
Może w dzień ,a może w noc,
Dobrze będzie nam jak w niebie,
Pocałunków dasz mi moc,
Dobrze będzie jak w niebie,
Pocałunków dasz mi moc

Gdy nie wrócę, niechaj z wiosną
Rolę moją sieje brat.
Kości moje mchem porosną
I użyźnią ziemi szmat.
W pole wyjdź pewnego ranka,
Na snop żyta dłonie złóż
I ucałuj jak kochanka,
Ja żyć będę w kłosach zbóż.
I ucałuj jak kochanka,
Ja żyć będę w kłosach zbóż.



Kura

C a d G
Noc zapadła już głucha i ciemno było w kurniku
Kura szepnęła - Słuchaj - budząc koguta po cichu
Kokoko cipcipcip, budząc koguta po cichu

I głos zamierał jej w grdyce i życie stało się bajką
Bo słodką ma tajemnicę: "Słuchaj, będziemy mieć jajko"
Kokoko cipcipcip, słuchaj, będziemy mieć jajko

Gdy kura to powiedziała kogut z zachwytu aż zapiał
Przytulił ją do ciała, "Miła, nie będę już chrapał"
Kokoko cipcipcip, miła, nie będę już chrapał

I tak spędzili tę nockę razem na jednym patyku
Ach jak przyjemnie jest mieszkać w takim przytulnym kurniku
Kokoko cipcipcip, w takim przytulnym kurniku

A po miesiącu z jajka nagle coś się wykluło
I chodząc za rodzicami dobrą opinię im psuło
Kwakwakwa, kwakwakwa, dobrą opinię im psuło...



Ach, jak bardzo Cię kocham

Jeśli dla Ciebie mógłbym coś zrobić C a
Byłbym szczęśliwy jak nikt. d G
Gwiazdy, te z nieba wraz ze swym sercem
Wszystko dla Ciebie chcę dać.

Ach, jak bardzo Cię kocham,
O czym Ty dobrze wiesz,
Chciałbym być zawsze z Tobą
I całować Cię wciąż.

Widziałem w blasku, blasku księżyca
Piękną, pogodną Twą twarz
Gdy uśmiechałaś się do mnie czule
Mówiąc mi tak pierwszy raz:

Ach, jak bardzo Cię kocham...

Idę wśród nocy, tak mi jest dobrze,
Bo odnalazłem Twój ślad.
Będę podążał więc Twoim śladem,
Gdy znajdę Cię powiem tak:

Ach, jak bardzo Cię kocham...

 


Harcerska dola


a E7
Z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór,
a E7 a
Z lasu do lasu, z pól do pól,
A7 d a
Wszędzie nas pędzi, wszędzie gna
F E7 a
Harcerska dola radosna.
A7 d a
Wszędzie nas pędzi, wszędzie gna
F E7 a
Harcerska dola radosna.

Nam trud nie straszny ani znój,
Bo myśmy złu wydali bój.
I z nim do walki wciąż nas gna
Harcerska dola radosna.

Nasza pogoda, jasny wzrok
Niechaj rozjaśnią ludziom mrok,
Niechaj i innym szczęście da
Harcerska dola radosna.


LATO Z PTAKAMI ODCHODZI

Lato z ptakami odchodzi,
Wiatr skręca liście w warkocze,
Dywanem pokrywa szlaki,
Szkarłaty wiesza na zboczach.

Przyobleka myśli w kolory,
W liści złoto, buków purpurę...
Palę w ogniu letnie wspomnienia,
Idę wymachując kosturem.

Idę w góry cieszyć się życiem
Oddać dłoniom halnego włosy
W szelest liści wsłuchać się pragnę
W odlatujących ptaków głosy.
dę w góry cieszyć się życiem
Oddać dłoniom halnego włosy
W szelest liści wsłuchać się pragnę
W odlatujących ptaków głosy.

Słony pot czuję w ustach,
Dzień spracowany ucieka.
Anioł zapala gwiazdy,
Oświetla drogę człowieka.

Już niedługo ogień rozpalę
Na rozległej górskiej polanie,
Już niedługo szałas zielony
Wśród dostojnych buków powstanie.

Idę w góry cieszyć się życiem...


DALEJ WESOŁO

Dalej, wesoło niech popłynie gromki śpiew, / C F C /
Niech stutysięcznym echem zabrzmi pośród drzew / C E a /
Niech spędzi z czoła wszelki smutek, wszelki cień, / a d /
Wszak słoneczny mamy dzień. / G C /

Tra la la ls la la la la / C F C /
W sercu radość się rozpala. / C E a /
Tra la la la la la la la / a d /
Chcemy słońca, chcemy żyć! / G C /

Raźno harcerze maszerują raz, dwa, trzy,
Prężne ich stopy krzeszą w marszu lotne skry
Idziem zdobywać, zbrojni w oczy blask i stal,
Lśniącą słońcem świata dal.

Tra la la...

Harce, wycieczki, obozowych przeżyć moc,
Piosenki gorące, mknące jak kamyki z proc,
Serca złączone bratnich uczuć cudną grą,
Pozdrowienia w koło ślą.

Tra la la...



Stary namiot

Będziemy dumni niesłychanie,
Gdy zastęp nowy namiot dostanie.
Szyk niedościgły,
Prosto spod igły,
Ogólny podziw i uznanie.
Refren:
Nowe namioty są jak marzenie,
Nowe namioty robią wrażenie.
Lecz stary namiot zachował twarz,
Bo który namiot ma taki staż.

Od wojska mamy go w prezencie,
Czas wyrył na nim swoje pieczęcie.
Jakie legendy, jakie gawędy,
Drzemią ukryte w tym brezencie.
Refren:

Bo w tej podszytej wiatrem budzie,
Pod skołatanym dachem płóciennym
Zżyli się ludzie, w żołnierskim trudzie,
A może nawet i wojennym.
Refren:

Niejedna służba jest mu znana,
Lepsza i gorsza losu odmiana.
Wytrzyma jeszcze, burze i deszcze,
Więc uszanujmy weterana.
Refren:

 

Szare szeregi

Gdzie wichry wojny niesie czas,
Tam zza rogów stu.
Stoi harcerzy szara brać
I flaga biało-czerwona.

    Szare Szeregi, Szare Szeregi,
    W szarych mundurach, szara harcerska brać.

Nie straszny im ni wojny czas,
Ni strzał zza rogów stu.
Choć białych krzyży stoi las,
Opaska biało-czerwona.

    Szare…

Chwycił butelkę pełną benzyny,
Wyszedł na drogę z nią.
Krzyknął do swoich: „Czuwaj chłopaki!”
I zginął za biało-czerwoną.

    Szare…


Harcerzu wspomnij wojny czas
I przyjdź na groby ich.
Choć srogiej wojny minął czas,
Ty wspomnij Szare Szeregi.

    Szare…

 

Szara lilijka 



Gdy zakochasz się w szarej lilijce ad  I w świetlanym harcerskim krzyżu, Ea  Kiedy olśni Cię blask ogniska,  Radę jedną Ci dam: 
Ref.: 
Załóż mundur i przypnij lilijkę, ad 
Czapkę na bakier włóż, GCE 
W szeregu stań wśród harcerzy, ad 
I razem z nami w świat rusz. Ea 


Razem z nami będziesz wędrował,  Po Łysicy i Świętym Krzyżu,  Poznasz urok Gór Świętokrzyskich,  Które powiedzą Ci tak: 

Ref.:  Załóż mundur i przypnij lilijkę,  Czapkę na bakier włóż,  W szeregu stań wśród harcerzy,  I razem z nami w świat rusz. 

Gdy po latach będziesz wspominał,  Stare dzieje z harcerskiej drużyny,  Swemu dziecku, co dorastać zaczyna,  Radę jedną mu dasz.. 


Ref.:  Załóż mundur i przypnij lilijkę,  Czapkę na bakier włóż,  W szeregu stań wśród harcerzy,  I razem z nami w świat rusz. 
 

Jestem wędrowcem

 Jestem wędrowcem zieleni przejrzystej     C     a
Jestem harcerzem z krwi i kości czystej   F(d)  G
Zapatrzony w szare klucze żurawie         C     a
Zasłuchany w polne kwiaty w trawie        F(d)  G

 
        La la la...
 
Kim byłbym gdyby nie rozkosz bycia
Kim gdyby nie skautowy styl życia
A tak swe istnienie przypisuje tobie
I harcerstwu, czyli temu, co robię
 
        La la la...
 
Nie zamienię tego kawałka chleba
Do samego końca aż pójdę do nieba
A tam w mundurkach i krótkich spodenkach
Będziemy Boga nosić na rękach
 
        La la la...
 

Krajka


I. Chorałem dzwonków dzień rozkwita,         a d
jeszcze od rosy rzęsy ciężkie,                 a F
we mgle turkoce pierwsza bryka,             C d
słońce wyrusza na włóczęgę                   E

Drogą pylista drogą polną,                           a d
jak kolorowa panny krajka,                           a F
słońce się wznosi nad stodołą                      C d
będziemy tańczyć walca...                              E E7

Ref.:
A ja mam swoją gitarę,                        d G
spodnie wytarte i buty stare                C a
Wiatry niosą mnie...                           d E a A

A ja mam swoją gitarę,                                             
spodnie wytarte i buty stare                                      
Wiatry niosą mnie...                                               


II. Zmoknięte świerszcze stroją skrzypce,
Żuraw się wsparł o cembrowinę
Wiele nanosi wody jeszcze,
wielu się ludzi z niej napije

Drogą pylistą, drogą polną,
jak kolorowa panny krajka,
słońce się wznosi nad stodołą,
Będziemy tańczyć walca...